Stanęłam przed wyzwaniem- upiec coś bezglutenowego, żeby Mamcia moja też mogła na słodko zjeść mimo diety. Zastanawiałam się, jak w słodkim wydaniu sprawdzi się mąka gryczana i okazało się, że naprawdę daje radę. Ma lekko orzechowy posmak, który fajnie łączy się z owocami. Wykombinowałam tartę z rabarbarem. Wiem, że sezon rabarbarowy minął, ale na naszej działce rośnie sobie cudnie i myślę, że nie tylko ja mam do niego ciągły dostęp :) Spróbujcie- zamiast rabarbaru można dać praktycznie każde owoce sezonowe.
Składniki:
200 g mąki gryczanej
100 g zimnego masła
2 jaja (żółtka i białka osobno)
80 g cukru pudru
120 g cukru zwykłego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
300 g rabarbaru pokrojonego na kawałki (lub innych owoców)
szczypta soli
Rabarbar zasypać 2 łyżkami cukru. Odstawić.
Z mąki, cukru pudru, masła i żółtek wyrobić szybko jednolite ciasto. Formę na tartę wysmarować masłem i wylepić ciastem. Schłodzić w lodówce 30 minut. Ponakłuwać widelcem i piec 15 minut w temperaturze 180°C.
Rabarbar odsączyć z soku, dodać łyżkę mąki ziemniaczanej, wymieszać, wyłożyć na podpieczony spód. Włożyć do nagrzanego piekarnika na 10 minut. W tym czasie przygotować bezę.
Białka ubić na sztywno mikserem, pod koniec dodając po łyżce cukier i pozostałą mąkę ziemniaczaną. Tartę wyjąć z piekarnika, nałożyć bezę i piec jeszcze 20 minut.
Można jeść na ciepło- pyszności!!!
środa, 27 lipca 2016
poniedziałek, 25 lipca 2016
Sernik na zimno? Wróć! Jogurtowiec z owocami
Nie cierpię upałów. Jestem głęboko nieszczęśliwa, gdy temperatura przekracza 25 stopni. Najchętniej nie wychodziłabym wtedy z domu, rolety zasunięte, wiatrak i książka. Brzmi jak wspaniałe wakacje? Dla mnie tak :) Od zakończenia roku szkolnego spędziłam w domu 10 dni, zdążyłam zaliczyć i morze, i góry. W przerwie uległam namowom córci i mimo wysokiej temperatury postanowiłam zrobić coś słodkiego. Wybór padł na zimny deser, nie ma opcji, żebym włączyła piekarnik. Taki sernik na zimno, a właściwie jogurtowiec robię co roku, gdy dobiją nas upały. Tym razem z działkowymi owockami :) Naprawdę trudno poprzestać na jednym kawałku. Oryginalny przepis znajdziesz tu.
Składniki:
750 ml jogurtu greckiego
1 łyżka ekstraktu z wanilii
130 g cukru pudru
24 g żelatyny w proszku
200 ml śmietany kremówki 30%
350 g jagód lub borówek amerykańskich (dałam więcej- ponad 400 g)
opcjonalnie mieszane drobne owoce na wierzch (porzeczki, maliny, jeżyny)
W dużej misce wymieszać jogurt z cukrem pudrem i wanilią. Odstawić.
Żelatynę w proszku zalać wodą tylko do jej przykrycia, pozostawić do napęcznienia na 10 minut. Podgrzewać na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia, ale NIE GOTOWAĆ! Przestudzić, dodać 4 łyżki masy jogurtowej, wymieszać, sprawdzić palcami- nie powinno być grudek (jeśli są, trzeba podgrzać chwilę), a następnie połączyć z pozostałą masą jogurtową.
Kremówkę ubić na sztywno, delikatnie połączyć z masą jogurtową, wstawić do lodówki, aby trochę stężała. Trzeba uważać, bo zastyga dosyć szybko. Dodać jagody lub borówki (mogą być mrożone, ale wtedy trzeba jagody osuszyć) i wymieszać.
Przygotować tortownicę o średnicy 23 cm. Wyłożyć dno pergaminem, wylać masę, na wierzch wysypać przygotowane owoce. Zostawić w lodówce do całkowitego stężenia. Smacznego!!!
Składniki:
750 ml jogurtu greckiego
1 łyżka ekstraktu z wanilii
130 g cukru pudru
24 g żelatyny w proszku
200 ml śmietany kremówki 30%
350 g jagód lub borówek amerykańskich (dałam więcej- ponad 400 g)
opcjonalnie mieszane drobne owoce na wierzch (porzeczki, maliny, jeżyny)
W dużej misce wymieszać jogurt z cukrem pudrem i wanilią. Odstawić.
Żelatynę w proszku zalać wodą tylko do jej przykrycia, pozostawić do napęcznienia na 10 minut. Podgrzewać na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia, ale NIE GOTOWAĆ! Przestudzić, dodać 4 łyżki masy jogurtowej, wymieszać, sprawdzić palcami- nie powinno być grudek (jeśli są, trzeba podgrzać chwilę), a następnie połączyć z pozostałą masą jogurtową.
Kremówkę ubić na sztywno, delikatnie połączyć z masą jogurtową, wstawić do lodówki, aby trochę stężała. Trzeba uważać, bo zastyga dosyć szybko. Dodać jagody lub borówki (mogą być mrożone, ale wtedy trzeba jagody osuszyć) i wymieszać.
Przygotować tortownicę o średnicy 23 cm. Wyłożyć dno pergaminem, wylać masę, na wierzch wysypać przygotowane owoce. Zostawić w lodówce do całkowitego stężenia. Smacznego!!!


środa, 11 maja 2016
Koszyczki adwokatowe z kruchego ciasta
Ciasto kruche robi się prosto i szybko, więc kiedy rodzina w sobotę po południu domaga się "cosia", przeważnie pada na coś na kruchym ciecie lub drożdżowe. Tak też się stało i tym razem. Ale ja jak to ja, zaczęłam kombinować i wyszły piękne koszyczki. Problem w tym, że pustych rodzinie przecież nie podam, (a do sklepu daaaaleko, zwłaszcza kiedy w sobotnie popołudnie wszyscy już dobrze rozleniwieni, a za oknem deszcz i zimno), więc z powodu braku owoców w lodówce, powstał budyń z adwokatem, który od świąt wielkanocnych zalegał w lodowce. Jednakże wizualnie wciąż czułam niedosyt, tak więc powstała bita śmietana. I cóż, tak powstały bardzo dobre "cosie", których do niedzielnej, porannej, kawy już prawie nie było. Czasami, z tych eksperymentów coś jednak mi się udaje...
ciasto:
140 g.
masła lub margaryny
220 g.
maki
40 g.
cukru
2 żółtka
szczypta soli
budyń:
300 ml. mleka
1 budyń waniliowy bez cukru
2-3 łyżki cukru
50 g.
masła
50 ml adwokata
bita śmietana:
300 ml. kremówki
2 łyżki cukru pudru
Z podanych składników wyrobić dokładnie ciasto i pozostawić
je na ok. 2 godz. w lodówce, aby „odpoczęło”.
Ciasto należy rozwałkować na płat o grubości ok. 2-3 mm., a następnie wykroić z
niego równe kółka( lub jeśli macie możliwość z falistym brzegiem –jak u mnie),
mniej więcej wielkości szklanki. Wycięte kółko położyć na otworze do muffinki (
standardowa forma do pieczenia muffin) i delikatnie wciskamy ciasto do dna i
„dogniatamy” do boków formy aby uformować koszyczek. Trzeba to robić bardzo,
bardzo delikatnie, aby ciasto nam się nie porwało. Przed pieczeniem można
delikatnie pozakłuwać ciasto widelcem.
Pieczemy ok. 10-15 min. w temp. 165st. Wystudzić.
Budyń wymieszać w jednej szklance mleka, resztę mleka
zagotować z cukrem. Wlać mieszankę budyniową do gotującego się mleka i mieszać
do powstania gęstej masy budyniowej. Całkowicie wystudzić. Do zimnej masy dodajemy masło i miksujemy aby powstał ładny gadki
budyń, na koniec dodajemy adwokat i delikatnie i krótko miksujemy, tylko do
połączenia się składników.
Smetanę ubić na sztywno pod koniec dodając cukier puder.
Napełnić zimne koszyczki
masą budyniową, na to szprycą
wyłożyć ubitą śmietanę i wierzch
udekorować startą czekoladą bądź oprószyć kakao czy też owocami.
Smacznego.
poniedziałek, 9 maja 2016
Ciasto 3bit
Rozpuściłam troszkę rodzinę, już w czwartek pytają, co im upiekę na weekend. A tu taka niemiła "niespodzianka"- zepsuty piekarnik... "Mamo, a może 3-bita zrobisz, wieki nie było". Cóż, to prawda. Bardzo rzadko idę na łatwiznę i robię coś, czego nie trzeba piec (nuda jakaś), chyba za wyjątkiem tiramisu, które wszyscy uwielbiamy. Tak więc 3bit uratował nasz majowy weekend. Ciasto bardzo proste w przygotowaniu i naprawdę bardzo, bardzo, baaaardzo smaczne. Pomimo dużej ilości masy kajmakowej wcale nie jest za słodkie. Polecam zrobić dzień wcześniej, aby herbatniki fajnie się rozmiękły, wówczas smakuje najlepiej. Teraz wiem, że te pyszności na pewno częściej zagoszczą w mojej kuchni. No i pora na odkopanie innych, zapomnianych już przepisów na słodkości bez pieczenia.
Składniki:
500
g herbatników
1
puszka masy kajmakowej
2
opakowania budyniu waniliowego bez cukru
750
ml mleka
3
łyżki cukru
200
g masła (miękkiego)
500
ml śmietanki kremówki 30% (zimnej)
1
cukier wanilinowy
2
opakowania fix-u do śmietany
50
g ciemnej czekolady
1
łyżka kakao
Proszki budyniowe wymieszać
w 250 ml mleka. Resztę mleka zagotować z cukrem, mieszankę wlewać do gotującego się mleka cały czas
mieszając. Gdy masa będzie gładka odstawić z ognia i mieszając od czasu do
czasu całkowicie ostudzić.
Dno formy o wymiarach ok. 25 x 30 cm wyłożyć
papierem do pieczenia. Na spód wyłożyć warstwę herbatników, na wierzchu rozsmarować masę kajmakową,
przykryć drugą warstwą herbatników.
Miękkie masło ubić na puszystą masę, następnie dodawać
stopniowo ostudzony budyń cały czas ubijając masę aż będzie gładka i
jednolita. Masę budyniową wyłożyć na herbatniki, przykryć ostatnią warstwą
ciastek. Kremówkę ubić na sztywną pianę z dodatkiem cukru wanilinowego, pod
koniec dodać fix-y. Wyłożyć na wierzchu ciasta, posypać startą czekoladą lub oprószyć kakao.
Smacznego.
piątek, 25 marca 2016
Ciasto z popcornem
Koleżanka Ania nie
jest (niestety) słodkolubna i z tego powodu rzuciła mi kiedyś wyzwanie na
zrobienie ciasta, które nie będzie słodkie, a tak w ogóle najlepiej jak będzie z
kabanosów :) A że bardzo lubię koleżankę, tak bardzo się tym przejęłam, iż
postanowiłam poszukać. Niestety tortu z kabanosów nie znalazłam, ale myślę, że jestem
na dobrej drodze do zaspokojenia kulinarnego podniebienia Ani. Połączenie smaków słodkiego i słonego jest dość
kontrowersyjne i zaskakujące. Jednak po przekrojeniu ciasta czuć intensywnie zapach piwa, a z każdym kęsem kontrowersja zmienia się w zachwyt. Wykończenie
popcornem daje fantastyczny smak i efekt. Zapewniam że ciasto sprawdzi się na
wszystkie okazje i na pewno zaskoczy gości.
200 g
cukru
60 g
kakao
250 g
masła
250 ml ciemnego piwa
140 ml śmietany 18%
2 jajka
nasiona z 1/2 laski wanilii
275 g
mąki pszennej
2 łyżeczeki sody
Wykonanie:
W rondelku podgrzewam piwo z masłem (do jego roztopienia).
Dodaję do ciepłej masy cukier i kakao. Odstawiam do
wystudzenia.
Śmietanę, jajka i wydrążone ziarenka wanilii miksuje ok.
5-6 min aż powstanie biała masa.
Do masy jajecznej dodajemy wystudzoną piwną masę i
dokładnie mieszamy.
Mąkę mieszamy z sodą po czym przesiewamy ją do ciasta.
Delikatnie mieszamy. Przekładamy do formy o średnicy ok 22
cm wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 50 min w temp 180 C z funkcja grzania
góra-dół. (sprawdź ciasto patyczkiem czy nie jest surowe, jeżeli tak
trzymaj do momentu kiedy patyczek będzie suchy). Studzimy na kratce.
Składniki na „polewę”:
100 g miękkiego masła
200 g
serka śmietankowego do kanapek
100 g
cukru pudru
2 łyżki soku z cytryny.
Przygotowanie:
Masło ucieramy z serkiem na gładką masę.
Dodajemy stopniowo cukru pudru cały czas mieszając.
Pod koniec dodajemy sok z cytryny i wszystko dobrze mieszamy.
Jeżeli jest za płynne na chwilkę wstawiamy do lodówki.
Na wystudzone ciasto wykładamy polewę serową i dekorujemy świeżo
zrobionym solonym popcornem.
czwartek, 24 marca 2016
CIASTO „KUKUŁKA”
Któregoś
dnia dzieciaki poprosiły mnie; „ Upieczesz wreszcie coś czekoladowego”. Cóż było
robić, zacisnęłam zęby, zatkałam nos i do dzieła :) Znalazłam przepis na ciasto o nazwie „Kukułka”. Smak cukierków pamiętam z
dzieciństwa (dzisiejsze kukułki już tak nie smakują), więc pomyślałam, czemu by
nie… Bardzo intensywne w smaku ze sporą ilością alkoholu. Jest
co prawda trochę zabawy przy przygotowaniu tego ciasta, ale warto pokusić się i
je przygotować, naprawdę jest mega pyszne. Zajadali się nim wszyscy – nawet ja
z największą przyjemnością wtrząchnełam kawałek ( no może dwa…). Zniknęło w okamgnieniu.
SKŁADNIKI NA BISZKOPT KAKAOWY:
6 jajek
1 szklanka cukru
3/4 szklanki mąki tortowej
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
SKŁADNIKI NA BISZKOPT JASNY:
SKŁADNIKI NA MASĘ CZEKOLADOWĄ:
SKŁADNIKI NA KREM ŚMIETANOWY:
DODATKOWO:
Białka na kakaowy biszkopt oddzielamy od żółtek. Ubijamy na sztywną pianę,
pod koniec dodajemy stopniowo cukier oraz cukier waniliowy. Miksujemy, aż masa
będzie lśniąca i gęsta. Następnie zmniejszamy obroty miksera i dodajemy po
jednym żółtku. Mąkę przesiewamy razem z kakao oraz proszkiem do pieczenia. W
kilku partiach dodajemy do masy. Mieszamy bardzo delikatnie dużą łyżką
najlepiej drewnianą, aby jak najmniej opadła piana. Przekładamy do formy
wyłożonej papierem do pieczenia ( u mnie lekko wysmarowana masłem, aby lepiej
papier przywarł). Forma o wym. 24×24 cm. Pieczemy w temp. 170 C przez ok. 20-25 min do
tzw. suchego patyczka. Zaraz po wyciągnięciu z piekarnika biszkopt rzucamy na
zabezpieczoną podłogę z wys. 40
cm. W ten sposób unikniemy opadnięcia biszkoptu.
Studzimy i przecinamy na dwie części.
Dokładnie tak samo wykonujemy biszkopt jasny. Pieczemy go około 15-20 min i dokładnie tak samo rzucamy. Z tą różnicą, iż teraz nie dzielimy go n pół.
Kawę zalewamy szklanką wrzącej wody. Mały garnuszek zalewamy do 1/3 wysokości wodą, stawiamy na palnik i doprowadzamy do wrzenia. Miseszkę żaroodporną ustawiamy nad garnuszkiem. Przekładamy czekolady, zalewamy kawą, wsypujemy cukry i wszystko razem podgrzewamy, aż do rozpuszczenia składników. Zdejmujemy z ognia i zostawiamy do wystudzenia. Następnie wlewamy wódkę cały czas mieszając.
Żelatynę zalewamy połowa szklanki wrzącej wody. Zostawiamy do wystudzenia. Kremówkę ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy przesiany cukier puder oraz ostudzoną żelatynę.
Jeden blat biszkoptu ciemnego układamy w formie. Wykładamy połowę masy śmietanowej. Na to układamy biszkopt jasny (skórka biszkoptu do masy). Nasączamy masą czekoladową. Układamy blat biszkoptu czekoladowego i wykładamy pozostałą masę śmietanową. Ciasto wkładamy na kilka godzin lub całą noc do lodówki. Dekorujemy czekoladą
SKŁADNIKI NA BISZKOPT KAKAOWY:
6 jajek
1 szklanka cukru
3/4 szklanki mąki tortowej
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
SKŁADNIKI NA BISZKOPT JASNY:
3
jajka
1/2
szklanki cukru
1/2
szklanki mąki tortowej
1/2
łyżeczki proszku do pieczenia
SKŁADNIKI NA MASĘ CZEKOLADOWĄ:
3
łyżeczki kawy rozpuszczalnej
3/4
szklanki wrzącej wody
3/4
szklanki cukru
2
łyżeczki cukru waniliowego
100 g gorzkiej czekolady
100 g czekolady deserowej (
ja nie użyłam czekolady gorzkiej, więc dałam
200 g
czekolady deserowej)
1/2
szklanki wódki
SKŁADNIKI NA KREM ŚMIETANOWY:
800
ml śmietanki kremówki
4
łyżeczki żelatyny
1/2
szklanki wrzącej wody
4
łyżki cukru pudru
DODATKOWO:
czekolada
do dekoracji (u mnie kakao)
Dokładnie tak samo wykonujemy biszkopt jasny. Pieczemy go około 15-20 min i dokładnie tak samo rzucamy. Z tą różnicą, iż teraz nie dzielimy go n pół.
Kawę zalewamy szklanką wrzącej wody. Mały garnuszek zalewamy do 1/3 wysokości wodą, stawiamy na palnik i doprowadzamy do wrzenia. Miseszkę żaroodporną ustawiamy nad garnuszkiem. Przekładamy czekolady, zalewamy kawą, wsypujemy cukry i wszystko razem podgrzewamy, aż do rozpuszczenia składników. Zdejmujemy z ognia i zostawiamy do wystudzenia. Następnie wlewamy wódkę cały czas mieszając.
Żelatynę zalewamy połowa szklanki wrzącej wody. Zostawiamy do wystudzenia. Kremówkę ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy przesiany cukier puder oraz ostudzoną żelatynę.
Jeden blat biszkoptu ciemnego układamy w formie. Wykładamy połowę masy śmietanowej. Na to układamy biszkopt jasny (skórka biszkoptu do masy). Nasączamy masą czekoladową. Układamy blat biszkoptu czekoladowego i wykładamy pozostałą masę śmietanową. Ciasto wkładamy na kilka godzin lub całą noc do lodówki. Dekorujemy czekoladą
Fiona - ciasto dla księżniczek
Ten przepis powinien się ukazać jakieś dwa miesiące temu, ale plany planami, a życie śmieje się po cichu i wszystko przekręca. Cóż, najważniejsze, że nareszcie jest :)Po ciężkich wypiekach świątecznych postanowiłam zrobić coś
lekkiego. W swoich zbiorach mam tego dość sporo, ale chciałam czegoś nowego. Wypatrzyłam
pięknie wyglądające, różowe (w sam raz dla Olki) ciasto. Troszeczkę zostało przeze mnie zmodyfikowane, gdyż uznałam, że na spodzie słodkie biszkopty a w środku jeszcze słodsze delicje to już będzie za dużo. Spód zastąpiłam upieczonym biszkoptem, który u mnie zawsze jest z deka odchudzony :) Pyszne, lekkie i
wcale nie za słodkie.To ciasto w mig zdobyło serce całej rodziny i na pewno jeszcze nie raz u nas zagości.
Wykonanie:
Masa Budyniowa:
Sok oraz wodę łączymy ze sobą. W ok. 150 ml napoju rozpuszczamy budynie.
Resztę soku zagotowujemy wraz z ew.cukrem.
Następnie wlewamy rozrobiony budyń i energicznie mieszamy do zgęstnienia masy. Gdy odrobinę przestygnie, wlewamy "budyń" na wystudzony biszkopt. Całkowicie studzimy.
Masa Śmietanowa:
Galaretkę przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu. Studzimy do lekkiego stężenia. Następnie kremówkę ubijamy na sztywno pod koniec dodając fix wymieszany z cukrem pudrem (pamiętajmy, że śmietanki nie należy zbyt długo ubijać, ponieważ może wytrącić się masło).
Do śmietanki dodajemy lekko stężałą galaretkę - delikatnie i krótko miksujemy do otrzymania gładkiej konsystencji.
Na masę budyniową wykładamy delicje (galaretką do góry) a na nie wylewamy masę śmietanową. Umieszczamy w lodówce do stężenia.
W tym czasie przygotowujemy drugą galaretkę - studzimy.
Gdy masa zgęstnieje na wierzch ciasta wylewamy schłodzoną, ale nadal płynną galaretkę.
Chłodzimy do momentu całkowitego stężenia.
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
3-4 łyżki cukru
1 szczypta soli
3-4 łyżki cukru
1 szczypta soli
Masa Budyniowa:
250 ml soku malinowego
450 ml wody ( można zastąpić 700 ml soku Kubuś -marchew-malina)
250 ml soku malinowego
450 ml wody ( można zastąpić 700 ml soku Kubuś -marchew-malina)
2 budynie malinowe (bez cukru, po 40 g)
cukier (według uznania, jego ilość powinna być uzależniona od "słodkości" soku- ja nie dodawałam)
Masa Śmietanowa:
300 ml śmietanki kremówki 30%
galaretka malinowa + 450 ml wody
fix do ubijania śmietany
2 łyżki cukru pudru
ok. 240 g delicji malinowych
galaretka malinowa
cukier (według uznania, jego ilość powinna być uzależniona od "słodkości" soku- ja nie dodawałam)
Masa Śmietanowa:
300 ml śmietanki kremówki 30%
galaretka malinowa + 450 ml wody
fix do ubijania śmietany
2 łyżki cukru pudru
ok. 240 g delicji malinowych
galaretka malinowa
Wykonanie:
Biszkopt:
Białka wybijamy do miski, dodajemy sól i ubijamy na
najwyższych obrotach na sztywną pianę. Do piany dodajemy stopniowo cukier, ubijamy do momentu aż piana będzie błyszcząca, a cukier całkowicie rozpuszczony.
Na koniec dodajemy żółtka, mieszamy. Następnie dodajemy przesiane mąki i
delikatnie mieszamy najlepiej przy pomocy łyżki lub szpatułki do całkowitego
połączenia się składników. Tak przygotowany biszkopt przekładamy do blachy o
wymiarach 20 x 28, wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika
nagrzanego do 180’C i pieczemy około 25 minut. Po upieczeniu biszkopt studzimy.
Masa Budyniowa:
Sok oraz wodę łączymy ze sobą. W ok. 150 ml napoju rozpuszczamy budynie.
Resztę soku zagotowujemy wraz z ew.cukrem.
Następnie wlewamy rozrobiony budyń i energicznie mieszamy do zgęstnienia masy. Gdy odrobinę przestygnie, wlewamy "budyń" na wystudzony biszkopt. Całkowicie studzimy.
Masa Śmietanowa:
Galaretkę przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu. Studzimy do lekkiego stężenia. Następnie kremówkę ubijamy na sztywno pod koniec dodając fix wymieszany z cukrem pudrem (pamiętajmy, że śmietanki nie należy zbyt długo ubijać, ponieważ może wytrącić się masło).
Do śmietanki dodajemy lekko stężałą galaretkę - delikatnie i krótko miksujemy do otrzymania gładkiej konsystencji.
Na masę budyniową wykładamy delicje (galaretką do góry) a na nie wylewamy masę śmietanową. Umieszczamy w lodówce do stężenia.
W tym czasie przygotowujemy drugą galaretkę - studzimy.
Gdy masa zgęstnieje na wierzch ciasta wylewamy schłodzoną, ale nadal płynną galaretkę.
Chłodzimy do momentu całkowitego stężenia.
piątek, 12 lutego 2016
Pączki pieczone
Wiem, że Tłusty Czwartek dawno za nami, ale pączki pieczone to hicior ostatnich dni w moim domu. Pierwszy raz wykonałam je z synem Stanisławem właśnie z okazji Tłustego Czwartku, ale od tej pory zostałam zmuszona (nie broniłam się jakoś specjalnie) do czterokrotnej powtórki. Ostatnia porcja zeszła na pniu, bo odwiedziły nas koleżanki córci, a synu wtrząchnął samodzielnie 7 sztuk z 22 :) Pączki są genialne: bardzo puszyste, delikatne, u nas w wersji z nutellą (chłopaki) lub z malinami (dziewczyny). Niebo w gębie! A wcale trudne w wykonaniu nie są. Polecam na każdą okazję!
Smacznego!!!
Przepis pochodzi ze strony Kwestia smaku, gdzie znajduję się świetny filmik instruktażowy :)
Składniki
100 ml ciepłego mleka
50 g świeżych drożdży
370 g mąki pszennej (tortowej lub do wypieków drożdżowych)
50 g cukru
3/4 łyżeczki soli
3 jajka
170 g miękkiego masła
jajko do posmarowania
Ponadto do nadziewania:
nutella
maliny (świeże lub mrożone)
ulubiona marmolada
oraz lukier malinowy
2-3 maliny
2 łyżeczki soki z cytryny
ok. 100 g cukru pudru
Drożdże, masło i jajka wyjąć z lodówki, aby się ociepliły.
Zrobić rozczyn drożdżowy- wymieszać ciepłe mleko z drożdżami, dodać 1 łyżeczkę cukru i 1 łyżkę mąki i odstawić do wyrośnięcia.
Do dużej miski przesiać mąkę, wymieszać z cukrem i solą. Dodać rozczyn drożdżowy, wymieszać łyżką, dodać jajka i także wymieszać. Następnie wyrabiać ciasto, najlepiej mikserem końcówką z hakiem przez ok. 7 minut do powstania gładkiego ciasta.
Następnie dodawać po kawałeczku miękkie masło i cały czas wyrabiać (ręcznie 10 minut, mikserem 7 minut), aż ciasto będzie elastyczne i błyszczące, będzie się ześlizgiwać z boków miski i ręki.
Odstawić na około 60 minut do wyrośnięcia do podwojenia objętości.
Wyrośnięte ciasto szybko zagnieść ręką, wyłożyć na blat podsypany mąką, przewrócić na drugą stronę i również oprószyć mąką. Dłońmi rozpłaszczyć na placek o grubości ok 1 cm. Szklanką lub obręczą wykrawać krążki. W oryginalnym przepisie mowa jest o 16 sztukach, ja robię mniejsze i wychodzi mi 20-22 sztuki. Kółko rozpłaszczyć na dłoni, na środek nałożyć nadzienie (u mnie nutella lub 2-3 mrożone maliny), najpierw zlepiać jak pieroga, następnie zebrać razem w dziubek i układać w papilotkach łączeniem do dołu.
Zostawić na 1/2 godziny do ponownego wyrośnięcia, smarować rozmąconym jajkiem i piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C bez termoobiegu przez 13-15 minut.
Pączki z malinami smarować lukrem- maliny, sok z cytryny i cukier rozetrzeć na gładką masę, w razie potrzeby dodać cukru lub odrobinę soku do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
100 ml ciepłego mleka
50 g świeżych drożdży
370 g mąki pszennej (tortowej lub do wypieków drożdżowych)
50 g cukru
3/4 łyżeczki soli
3 jajka
170 g miękkiego masła
jajko do posmarowania
Ponadto do nadziewania:
nutella
maliny (świeże lub mrożone)
ulubiona marmolada
oraz lukier malinowy
2-3 maliny
2 łyżeczki soki z cytryny
ok. 100 g cukru pudru
Drożdże, masło i jajka wyjąć z lodówki, aby się ociepliły.
Zrobić rozczyn drożdżowy- wymieszać ciepłe mleko z drożdżami, dodać 1 łyżeczkę cukru i 1 łyżkę mąki i odstawić do wyrośnięcia.
Do dużej miski przesiać mąkę, wymieszać z cukrem i solą. Dodać rozczyn drożdżowy, wymieszać łyżką, dodać jajka i także wymieszać. Następnie wyrabiać ciasto, najlepiej mikserem końcówką z hakiem przez ok. 7 minut do powstania gładkiego ciasta.
Następnie dodawać po kawałeczku miękkie masło i cały czas wyrabiać (ręcznie 10 minut, mikserem 7 minut), aż ciasto będzie elastyczne i błyszczące, będzie się ześlizgiwać z boków miski i ręki.
Odstawić na około 60 minut do wyrośnięcia do podwojenia objętości.
Wyrośnięte ciasto szybko zagnieść ręką, wyłożyć na blat podsypany mąką, przewrócić na drugą stronę i również oprószyć mąką. Dłońmi rozpłaszczyć na placek o grubości ok 1 cm. Szklanką lub obręczą wykrawać krążki. W oryginalnym przepisie mowa jest o 16 sztukach, ja robię mniejsze i wychodzi mi 20-22 sztuki. Kółko rozpłaszczyć na dłoni, na środek nałożyć nadzienie (u mnie nutella lub 2-3 mrożone maliny), najpierw zlepiać jak pieroga, następnie zebrać razem w dziubek i układać w papilotkach łączeniem do dołu.
Zostawić na 1/2 godziny do ponownego wyrośnięcia, smarować rozmąconym jajkiem i piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C bez termoobiegu przez 13-15 minut.
Pączki z malinami smarować lukrem- maliny, sok z cytryny i cukier rozetrzeć na gładką masę, w razie potrzeby dodać cukru lub odrobinę soku do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Smacznego!!!
Przepis pochodzi ze strony Kwestia smaku, gdzie znajduję się świetny filmik instruktażowy :)
środa, 10 lutego 2016
Mrówkowiec albo babka z makiem
Mam zapasy maku jeszcze ze świąt. Ponieważ lada dzień muszę oddać drogocenny zeszycik z przepisami cioci Bogusi, wertuję go intensywnie i moją uwagę przykuł właśnie "mrówkowiec". Przeczytałam króciutka recepturę i okazało się, że to babka z makiem. Niby prosta, a jaka pyszna. Miary podane jak kiedyś- w szklankach (moja ma 250 ml). Mikser sam uciera :) Trzeba potem tylko przełożyć do foremki i upiec. Polecam!!!
Składniki:
250 g miękkiego masła
1 szklanka cukru
6 jajek
2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2/3 szklanki suchego maku
Masło utrzeć z cukrem na białą, puszystą masę za pomocą miksera na średnich obrotach. Nie przerywając ucierania, dodawać po jednym jajku. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać do ucieranego ciasta. Na koniec dorzucić mak, krótko zmiksować.
Przełożyć do dużej keksówki (11 x 30 cm), wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec około 60 minut w temperaturze 180°C do suchego patyczka.
Smacznego!!!
Składniki:
250 g miękkiego masła
1 szklanka cukru
6 jajek
2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2/3 szklanki suchego maku
Masło utrzeć z cukrem na białą, puszystą masę za pomocą miksera na średnich obrotach. Nie przerywając ucierania, dodawać po jednym jajku. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać do ucieranego ciasta. Na koniec dorzucić mak, krótko zmiksować.
Przełożyć do dużej keksówki (11 x 30 cm), wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec około 60 minut w temperaturze 180°C do suchego patyczka.
Smacznego!!!
wtorek, 9 lutego 2016
Ciasto wiśniowe cioci Bogusi
Na pewno każdy z Was ma takie ciasto, które kojarzy mu się z dzieciństwem i które wspomina z sentymentem... Dla mnie jest to placek wiśniowy- piekła go moja chrzestna, ciocia Bogusia. Piekłam już z jej zeszytu jabłecznik, teraz nareszcie przyszła pora na numer 1 wszystkich świąt i uroczystości rodzinnych. Trochę musiałam się naszukać kompotu wiśniowego (chyba niewiele osób robi jeszcze kompoty), ale udało się i oto jest! Myślę, że równie dobrze można go ugotować z mrożonych wiśni. Spróbujcie, bo jest naprawdę pyszny :)
Składniki
Biszkopt:
5 jajek
5 łyżek cukru
5 łyżek mąki
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Białka oddzielić od żółtek i ubić z cukrem i szczyptą soli na sztywną masę. Dodawać żółtka, stale ubijając. Na koniec delikatnie wmieszać mąkę. Formę o wymiarach 22x 33 cm (lub podobną) wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Wylać ciasto i piec około 20 minut w temperaturze 180°C. Ostudzić.
Masa wiśniowa:
1 litr kompotu wiśniowego
3 kisiele wiśniowe
Wiśnie wypestkować. Kompot zagotować i dodać do niego owoce i kisiele rozrobione w odrobinie wody. Ugotować gęsty kisiel. Przestudzić i wykładać na biszkopt.
Masa jajeczna
250 g masła
2 duże jajka
1/2 szklanki cukru
Masło utrzeć na puszystą, białą masę. Jajka ubić z cukrem w kąpieli wodnej- metalową miskę umieścić na garnku z gotującą się wodą i ubijać (ja to robię mikserem na niskich obrotach), aż powstanie jasna, gęsta, prawie biała piana. Delikatnie wmieszać masę jajeczną do masła. Wyłożyć na masę wiśniową.
Polewa
150 g cukru pudru
2 łyżki wody
150 g masła
2 łyżki kakao
Wszystkie składniki rozpuścić w rondelku. Polać wierzch ciasta.
Schłodzić przed podaniem. Smacznego!!!
Składniki
Biszkopt:
5 jajek
5 łyżek cukru
5 łyżek mąki
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Białka oddzielić od żółtek i ubić z cukrem i szczyptą soli na sztywną masę. Dodawać żółtka, stale ubijając. Na koniec delikatnie wmieszać mąkę. Formę o wymiarach 22x 33 cm (lub podobną) wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Wylać ciasto i piec około 20 minut w temperaturze 180°C. Ostudzić.
Masa wiśniowa:
1 litr kompotu wiśniowego
3 kisiele wiśniowe
Wiśnie wypestkować. Kompot zagotować i dodać do niego owoce i kisiele rozrobione w odrobinie wody. Ugotować gęsty kisiel. Przestudzić i wykładać na biszkopt.
Masa jajeczna
250 g masła
2 duże jajka
1/2 szklanki cukru
Masło utrzeć na puszystą, białą masę. Jajka ubić z cukrem w kąpieli wodnej- metalową miskę umieścić na garnku z gotującą się wodą i ubijać (ja to robię mikserem na niskich obrotach), aż powstanie jasna, gęsta, prawie biała piana. Delikatnie wmieszać masę jajeczną do masła. Wyłożyć na masę wiśniową.
Polewa
150 g cukru pudru
2 łyżki wody
150 g masła
2 łyżki kakao
Wszystkie składniki rozpuścić w rondelku. Polać wierzch ciasta.
Schłodzić przed podaniem. Smacznego!!!
sobota, 28 listopada 2015
Pszenno-gryczane bułki na maślance
Czasem najsmaczniejsze rzeczy powstają zupełnie przypadkiem i tak było tym razem. Powaliła mnie choroba i tydzień siedziałam w domu w towarzystwie zasmarkanego syneczka. J. robił, co mógł, żeby ogarnąć zajęcia popołudniowe córci, zakupy i dom, ale nastała taka straszna chwila, kiedy zostałam sama z młodym, a w lodówce niewiele, jakiś zeschnięty chlebek... Jednym słowem- słabo. Myślę sobie: "Siły już trochę mam, machnę jakieś bułeczki, synuś się ucieszy". Zabrałam się do roboty, a tu niespodzianka- mąki zabrakło. Pogrzebałam po półeczkach i znalazłam gryczaną. Oj, jak dobrze, że się pszenna skończyła! A ponieważ nie chciało mi się kombinować za dużo, potraktowałam po macoszemu: suche razem, mokre razem, a potem mikserem to wszystko...
Bułki pycha, z lekkim orzechowym posmakiem- dla nas bomba :)
Składniki:
400 g mąki pszennej tym 650
250 g mąki gryczanej
400 ml ciepłej maślanki
20 g świeżych drożdży
1 łyżka miodu
2 łyżki oliwy z oliwek
1,5 łyżeczki soli
1 jajko
W misce wymieszać mąki i sól. Do ciepłej maślanki wkruszyć drożdże, mieszać do całkowitego ropuszczenia. Dodać miód, oliwę i jajko, wymieszać, wlać do mąki. Całość wyrobić mikserem z końcówkami do ciasta drożdżowego. Odstawić do wyrośnięcia na 30-45 minut- ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Ciasto wyłożyć na blat, podzielić na 12 części, formować bułeczki i układać w odstępach na duże blasze piekarnikowej wyłożonej papierem. Można posypać ulubionymi ziarnami. Zostawić na 15-20 minut do napuszenia
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C. Piec ok. 15 minut. Studzić na kratce. Smacznego!
Bułki pycha, z lekkim orzechowym posmakiem- dla nas bomba :)
Składniki:
400 g mąki pszennej tym 650
250 g mąki gryczanej
400 ml ciepłej maślanki
20 g świeżych drożdży
1 łyżka miodu
2 łyżki oliwy z oliwek
1,5 łyżeczki soli
1 jajko
W misce wymieszać mąki i sól. Do ciepłej maślanki wkruszyć drożdże, mieszać do całkowitego ropuszczenia. Dodać miód, oliwę i jajko, wymieszać, wlać do mąki. Całość wyrobić mikserem z końcówkami do ciasta drożdżowego. Odstawić do wyrośnięcia na 30-45 minut- ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Ciasto wyłożyć na blat, podzielić na 12 części, formować bułeczki i układać w odstępach na duże blasze piekarnikowej wyłożonej papierem. Można posypać ulubionymi ziarnami. Zostawić na 15-20 minut do napuszenia
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C. Piec ok. 15 minut. Studzić na kratce. Smacznego!
Kruche ciasteczka maślane Nigelli
Szukałam ciasteczek, które będą się świetnie wycinać, zachowają swój kształt po pieczeniu i oczywiście będą pyszne. Piekłam ciastka maślane z różnych przepisów, ale najczęściej, choć pyszne, nie nadawały się do stemplowania, a nam zależało, żeby w piekarnika wyszedł Pan Ciastek :) Zaczęłam wertować książki i buszować w internecie, duuuużo tego. Zdecydowałam się na boską Nigellę, bo daje odpowiedź na pytanie: "Jak być domową boginią?" Mistrzyni nie zawiodła. Ciacha pyszne, trzymają kształt. Warto zrobić, zwłaszcza jeśli chcemy pobawić się stempelkami albo zdobić je później lukrem.
Składniki:
175 g miękkiego masła
200 g drobnego cukru
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub 1 cukier waniliowy
400 g mąki pszennej (może być potrzebne trochę więcej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
Na lukier (wg mojewypieki.com):
90 g białka
445 g cukru pudru
5-7 kropli soku z cytryny lub 4-5 kropli octu winnego
Masło utrzeć z cukrem na jasną, puszystą masę, dodać jajka i wanilię, utrzeć. W osobnej misce połączyć mąkę, proszek do pieczenia i sól. Dodać sypkie składniki do masy jajeczno- maślanej i przemieszać delikatnie, ale dokładnie. Jeśli ciasto jest zbyt lepkie, dodać trochę mąki, ale nie za dużo. Ciasto podzielić na pół, utworzyć płaskie dyski i schłodzić w lodówce co najmniej przez godzinę. Po tym czasie rozwałkować ciasto na grubość 0,5 cm, wykrawać ciastka i układać w odstępach na blasze. Piec 8- 12 minut w temperaturze 180˚C, aż się lekko zrumienią na bokach. Ostudzić.
Białka najlepiej oddzielić dzień wcześniej i przez noc przechować w lodówce.Przecedzić przez sitko przed samym ubijaniem. W misie miksera umieścić wszystkie składniki na lukier. Ucierać przez 10 - 20 minut na najniższych obrotach miksera. Nie wolno ubijać zbyt szybko - spowoduje to napowietrzenie cukru i utworzą się pęcherzyki powietrza, które powodują pękanie lukru. W gotowym lukrze nie powinno być najmniejszych grudek. Gotowy lukier nie spływa ze szpatułki, ale delikatnie się na niej zagina. Dodać barwniki spożywcze i... do zabawy :)
Wszystkie ciacha udekorowała moja córcia- ja tak nie potrafię :D
Składniki:
175 g miękkiego masła
200 g drobnego cukru
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub 1 cukier waniliowy
400 g mąki pszennej (może być potrzebne trochę więcej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
Na lukier (wg mojewypieki.com):
90 g białka
445 g cukru pudru
5-7 kropli soku z cytryny lub 4-5 kropli octu winnego
Masło utrzeć z cukrem na jasną, puszystą masę, dodać jajka i wanilię, utrzeć. W osobnej misce połączyć mąkę, proszek do pieczenia i sól. Dodać sypkie składniki do masy jajeczno- maślanej i przemieszać delikatnie, ale dokładnie. Jeśli ciasto jest zbyt lepkie, dodać trochę mąki, ale nie za dużo. Ciasto podzielić na pół, utworzyć płaskie dyski i schłodzić w lodówce co najmniej przez godzinę. Po tym czasie rozwałkować ciasto na grubość 0,5 cm, wykrawać ciastka i układać w odstępach na blasze. Piec 8- 12 minut w temperaturze 180˚C, aż się lekko zrumienią na bokach. Ostudzić.
Białka najlepiej oddzielić dzień wcześniej i przez noc przechować w lodówce.Przecedzić przez sitko przed samym ubijaniem. W misie miksera umieścić wszystkie składniki na lukier. Ucierać przez 10 - 20 minut na najniższych obrotach miksera. Nie wolno ubijać zbyt szybko - spowoduje to napowietrzenie cukru i utworzą się pęcherzyki powietrza, które powodują pękanie lukru. W gotowym lukrze nie powinno być najmniejszych grudek. Gotowy lukier nie spływa ze szpatułki, ale delikatnie się na niej zagina. Dodać barwniki spożywcze i... do zabawy :)
Wszystkie ciacha udekorowała moja córcia- ja tak nie potrafię :D
Ciasteczka podwójnie czekoladowe
Też tak macie, że im ciemniej i zimniej, tym większą ochotę macie na pieczenie? Zwłaszcza ciasteczek? Ja tak mam :) A młode jęczą: Mamo, zrobisz coś pysznego? Czekoladowego? Serce mam miętkie, więc sięgnęłam po "Słodkie" Elizy Mórawskiej i oczywiście znalazłam coś idealnego. Fajne, nieskomplikowane, mięciutkie w środku, chrupiące na zewnątrz i intensywnie czekoladowe. Przepyszne!!!
Składniki:
200 g gorzkiej czekolady
100 g gorzkiej czekolady, drobno pokrojonej
100 g masła
3 jajka
180 g cukru trzcinowego
100 g mąki pszennej
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g suszonych wiśni, żurawiny, rodzynek lub innych bakalii (ja nie dodawałam, bo syn nie lubi)
200 g czekolady i masło włożyć do miski, ustawić na garnku z gotująca się wodą i mieszać, aż składniki się rozpuszczą. Zostawić do ostygnięcia.
Jajka ubijać z cukrem prze ok. 8 minut, połączyć z czekoladą z masłem i dodać pozostałe składniki. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Przy pomocy łyżki do lodów lub 2 łyżeczek formować z masy kulki i układać na blasze, zachowując 5 cm odstępu.
Piec ciastka ok. 15 minut w temperaturze 180˚C. Ciepłe ciastka są miękkie, potem twardnieją z zewnątrz. Smacznego!!!
Składniki:
200 g gorzkiej czekolady
100 g gorzkiej czekolady, drobno pokrojonej
100 g masła
3 jajka
180 g cukru trzcinowego
100 g mąki pszennej
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g suszonych wiśni, żurawiny, rodzynek lub innych bakalii (ja nie dodawałam, bo syn nie lubi)
200 g czekolady i masło włożyć do miski, ustawić na garnku z gotująca się wodą i mieszać, aż składniki się rozpuszczą. Zostawić do ostygnięcia.
Jajka ubijać z cukrem prze ok. 8 minut, połączyć z czekoladą z masłem i dodać pozostałe składniki. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Przy pomocy łyżki do lodów lub 2 łyżeczek formować z masy kulki i układać na blasze, zachowując 5 cm odstępu.
Piec ciastka ok. 15 minut w temperaturze 180˚C. Ciepłe ciastka są miękkie, potem twardnieją z zewnątrz. Smacznego!!!

Subskrybuj:
Posty (Atom)